Na lillalou.blogspot.com pojawiła się notka o rysowaniu włosów w moim wykonaniu ;) Zapraszam!

niedziela, 22 września 2013

004. Skąd brać pomysły?

Hejka! Today zajmiemy się tym, skąd czerpać pomysły na projekty. Na pewno nie tylko ja mam z tym czasem problem, a czasem czuje się naprawdę mocną potrzebę, żeby coś zaprojektować. Skąd jednak czerpać inspiracje? Postaram się wam na to odpowiedzieć :3
1. Pierwszym sposobem jest wymyślenie tematu. To może być cokolwiek np. stylizacja cukierkowa albo morska. Wystarczy chociażby rozejrzeć się wokół siebie, żeby znaleźć jakiś temat: kartka urodzinowa, a może kubek? Stylizacja na popułudniową herbatkę u przyjaciółki. Może jakiś motyw na tapecie, kwiat wiśni na japońską stylizację, nawet zwyczajne paski mogą być dobrą inspiracją.
2. Wybierz się na spacer w inspirujące miejsca: do lasu, parku albo do swojego ulubionego pokoju. Poszukaj inspiracji w całym mieście: spójrz, jak ubierają się ludzie, czym się kierują i co jest teraz modne. Możliwości jest wiele, może trafisz na szkołę muzyczną, co zainspiruje cię do stworzenia stroju z motywem nutek na pięciolinii?...
3. Popatrz na kwiatki. Odwróć kwiat lilii, zobacz jaka fajna sukienka. Z płatków róży też można skomponować fajną sukienkę. Ten sposób przydaje się szczególnie, kiedy stylizujemy wróżki ;)
4. Czasami najlepsze pomysły przychodzą przed spaniem. Czasem mam tak, że wieczorem zamknę oczy i od razu widzę w głowie pomysł na projekt. Warto wykorzystać takie przebłyski.
5. Wpisz w google "inspiration photo", może akurat znajdziesz coś ciekawego? ;)
6. Być może zainspiruje cię też codzienne życie. Pokłóciłaś się z przyjaciółką, może jakaś długa wieczorowa suknia w ciemnych kolorach, spełniło się twoje marzenie, stylizacja na beztroskie bieganie po łące, zwiewna sukienka w słonecznych kolorach.
7. Popatrz na świat i wyszukaj ciekawych połączeń kolorów. Może to one cię zainspirują i wymyślisz taki strój, żeby je wykorzystać.
8. Włącz telewizję. Najlepiej jakieś filmy. Zobacz, jakie kostiumy mają ludzie, może narysujesz sukienkę jak ze średniowiecza?
No, myślę, że to tyle, ja już mam mnóstwo pomysłów, hehe. Mam nadzieję, że moje pisanie nie poszło na marne. Miłego projektowania!

sobota, 21 września 2013

003. Włosy (ciemny brąz)

Hej! Dziś rozpoczniemy cykl z serii "włosy", gdzie pokażę wam jak rysować różne ich kolory. W tej notce zajmiemy się ciemnym brązem, jest to z reguły naturalny kolor włosów i dość popularny.
Na tutorial wybrałam jeden z projektów w szkicowniku T-Shirts. Kiedyś pokażę wam jak namalować tę bluzę :) Jak widzimy, akurat w tym szkicowniku kontury włosów są już zarysowane. W większości nowych tak jest, włosy do narysowania są z reguły w starszych książeczkach. Może kiedyś też powiem, jak je rysować, na razie zajmiemy się jednak kolorowaniem.
Tak więc:
Na początku zamalowujemy ciemnobrązową kredką całą powierzchnię włosów. Ważne, aby pomalować tylko tak leciutko, żeby później można było zostawić refleksy.
Teraz mocno przyciskając kredkę konturujemy włosy. Wszystkie kontury są oczywiście narysowane już w szkicowniku jako gotowe.
Malujemy całą powierzchnię włosów, tym razem trochę mocniej i zostawiając miejsce na refleksy świetlne. Żeby się dowiedzieć gdzie, wystarczy spojrzeć chociażby na siebie w lustrze :)
Teraz czas na rysowanie włosów! Na razie zostawiamy refleksy jako wolne miejsca, później się nimi zajmiemy. Aby narysować realistycznie włosy, trzeba w pewnych odstępach rysować kreski układające się zgodnie z tym, jak idą kontury. Można to szybko wyćwiczyć, ważne jest aby mieć ostro zatemperowaną kredkę, w przeciwnym razie powierzchnia będzie pomalowana w całości i nie będzie widać efektu pojedynczych włosów. A tak, zostawiamy trochę miejsca (no, ale bardzo, bardzo malutko) pomiędzy każdą kredką, co daje ciekawy efekt refleksów pomiędzy każdym pasmem.
Pamiętajmy, aby zostawić trochę miejsca na wykończenie przedziałka. Teraz, gdy mamy już pomalowaną całą powierzchnię, możemy się zająć refleksami. Najpierw lekko przyciskając kredkę robimy tak samo pojedyncze kreski. Muszą być jednak o wiele jaśniejsze.
Można je przetrzeć jeszcze trochę gumką, pocierając delikatnie w dwie albo w jedną stronę. Dorysowujemy włosy przed refleksami, żeby nie były takie równe przy nich.
Tak wygląda całość :)
Wykańczamy przedziałek, "zawijając" kreski przy nim do środka i zostawiając tylko taki mały biały paseczek. Nie musi być idealnie równo.
Teraz bierzemy czarną kredkę i rysujemy pojedyncze pasma, żeby stworzyć wrażenie cienia.
Malujemy powierzchnię na czarno tuż przy szyi, to będą włosy z tyłu.
I to właściwie wszystko :) Mam nadzieję, że dobrze wytłumaczyłam. Mogę jeszcze dodać, że te takie pojedyncze pasma po lewej stronie możemy przy końcu np. pomalować lekko czarną kredką, z boku zostawić jakiś refleks świetlny...  Przy tych zawijających się można też dorysować na końcu kosmyka kilka krótkich kresek, takie jakby "rozdwojone końcówki", wtedy będzie efekt, że włosy zostały ułożone przez wiatr. Takie pojedyncze włoski można dorysować tak naprawdę z każdej strony, chyba wiecie, o co mi chodzi?
Na dziś to tyle, zapraszam do czytania :) Pa!

piątek, 20 września 2013

002. Jak cieniować

Hejka,
A więc dziś zajmiemy się tematem cieniowania. Wiem, że wielu osobom sprawia to trudność, ja też nie jestem jakąś mistrzynią, ale postaram się wytłumaczyć najważniejsze zasady. 
Na początek bardzo ważna kwestia:
Co to jest cień?
Cieniem jest obszar, do którego nie dociera światło, ponieważ na drodze promieni świetlnych postawiona jest jakaś przeszkoda. Ciało nie jest płaskie, więc bezpośrednio na człowieku też będą jakieś cienie, bardziej półcienie. Zaznaczanie ich jest potrzebne, by nasz rysunek wyglądał realistycznie. 
Cieniowanie jest procesem niezauważalnego przejścia kolorów pomiędzy kolejnymi odcieniami. Zaznaczanie cieni to też coś innego, ale jedno wyklucza drugie, czyli musimy umieć i to, i to.

Żeby odpowiednio zaznaczyć cienie, potrzebna jest wyobraźnia przestrzenna. Światło będzie padać albo z lewej albo z prawej strony. Jeżeli z lewej, to cienie będą po prawej, jeśli z prawej - odwrotnie. Zastanówcie się, że to po prostu taka zagadka logiczna: z tej strony, gdzie padają promienie słoneczne przedmiot będzie oświetlony, ale już dalej światło nie będzie docierać. 
Jeśli na rysunku nie potraficie same sobie tego wyobrazić, użyjcie prawdziwego modela albo lalki. Sprawdźcie, gdzie pada cień, jeśli światło jest z tej strony, a gdzie, jeśli jest z drugiej. 
Pamiętajmy, że każda fałda materiału również rzuca jakiś cień, który też trzeba zaznaczyć. Fałdowaniem się materiałów zajmiemy się jednak w innym poście :) 
Każdy przedmiot o jakiejś objętości rzuca cień.
Częstym błędem jest zaznaczanie cieni z obydwóch stron, no chyba, że wymyśliłyście, że światło pada z przodu. Polecam jednak rysować cienie, będąc świadomym, że cień pada z lewej lub z prawej, wtedy będzie chyba to wyglądało bardziej realistycznie, tak mi się wydaje :)

Jeśli mamy już zaznaczone cienie, wówczas należy pocieniować dalszą część ubrania czy skóry. W tym celu są dwie opcje: albo na wstępie zamalujecie całą powierzchnię leciutko kredką w kolorze, w jakim ma być cała część ubrania/skóra, albo najpierw zaznaczycie cienie, a dopiero później pomalujecie lekko i zaczniecie cieniować. Osobiście korzystam z pierwszej opcji :) 
W przypadku białego materiału cieniujemy szarą kredką.
Pomiędzy obszarem, do którego dociera światło, a cieniem musi być półcień. To właśnie on łączy kolor stwarzając efekt płynnego przejścia.
Niektórzy cieniują używając dwóch lub trzech kredek o takim samym kolorze, lecz w innych odcieniach. Dla mnie jednak jest to bardziej sposób na uzyskanie bardziej czegoś w stylu ombre, niżeli ładnego przejścia cienia. Ja używam jednej kredki, którą po prostu cięższym naciśnięciem regulujemy nasycenie odcienia.
Poprawiamy cień tą samą kredką mocno przyciskając i stopniowo "zwalniając" ją, malujemy dalej w prawo albo w lewo, to zależy od której strony narysowałyście cień. Przy konturach możemy pozostawić biały pasek symbolizujący mocne nasycenie światła, trzeba jednak dobrze do niego wycieniować, żeby nie sprawiał wrażenia, jakby kolor nagle się urywał.
Nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam, teoretycznie chodzi o to, żeby dobrze wyrobić rękę i nauczyć się właśnie tak stopniowo rozjaśniać kolor. W kolejnych postach będę pokazywać ze zdjęciami, więc spoko :) 

Piszcie, co chcielibyście, żebym wam pokazała jak narysować, na kolejny post tutorialowy mam zaplanowaną pierwszą notkę z serii, w której postaram się pokazać, jak rysować włosy na Lilla Lou :) 
Na razie cześć i mam nadzieję, że ta notka się wam przydała.

001. Pierwsza notka :)

Hej! Jestem Oliwia, chodzę do pierwszej klasy gimnazjum, a ten blog stworzyłam po to, by podzielić się pasją związaną z Lilla Lou :) Myślę, że jest wiele osób, które się tym interesują i poczytają mojego bloga choćby po to, żeby się czegoś dowiedzieć. Będę tu zamieszczać przede wszystkim tutoriale, jak coś narysować, mam nadzieję, że będą zrozumiałe i pożyteczne. Jeszcze dziś pojawi się nowa notka, przy czym kolejnych możecie się spodziewać mniej więcej co dwa dni, może się zdarzyć, że tylko w weekendy. 
Być może znacie mnie ze strony Lilla Lou, mam tam nazwę Taylor. Zapraszam do czytania mojego bloga :)